Ubranka dla charcika włoskiego – czy są konieczne zimą?

Ubranka dla psów wciąż budzą skrajne emocje. W przypadku wielu ras są jedynie elementem estetycznym. Jednak przy charciku włoskim kwestia zimowej ochrony to nie moda, lecz realna potrzeba wynikająca z budowy ciała i fizjologii rasy.

Czy więc ubranko zimą jest konieczne? W większości przypadków – tak.

Dlaczego charcik marznie szybciej niż inne rasy?

Charcik włoski należy do grupy chartów, a jego budowa ma bezpośredni wpływ na wrażliwość na temperaturę.

Charciki mają:

  • bardzo cienką skórę,
  • brak podszerstka,
  • krótką, delikatną sierść,
  • niską ilość tkanki tłuszczowej,
  • smukłą, „suchą” sylwetkę.

W praktyce oznacza to, że organizm szybciej traci ciepło, a pies nie ma naturalnej izolacji przed chłodem.

Kiedy ubranko jest konieczne?

Warto rozróżnić kilka sytuacji:

✔ Jesień i wczesna wiosna (temperatury 5–10°C)

Przy krótkich spacerach nie każdy charcik będzie potrzebował ochrony, ale wiele z nich odczuwa dyskomfort przy silnym wietrze lub wilgoci.

✔ Zima (0°C i poniżej)

Ubranko jest zazwyczaj konieczne. Bez dodatkowej warstwy ochronnej pies może szybko wychłodzić organizm.

✔ Mróz i śnieg

W temperaturach ujemnych, zwłaszcza przy wietrze, zalecane są:

  • ciepłe kurtki,
  • ciepłe kombinezony,
  • ochrona klatki piersiowej i brzucha.

Dlaczego to ważne?

Wychłodzenie organizmu może prowadzić do:

  • spadku odporności,
  • infekcji,
  • napięcia mięśni,
  • niechęci do ruchu,
  • skracania spacerów (co utrudnia np. naukę czystości).

Warto pamiętać, że dyskomfort termiczny wpływa także na zachowanie – pies skupiony na zimnie nie koncentruje się na treningu ani eksploracji otoczenia.

Czy każdy charcik potrzebuje ubranka?

Niektóre są bardziej odporne, inne bardzo szybko marzną. Wiele zależy od:

  • wieku,
  • kondycji,
  • poziomu aktywności,
  • indywidualnej tolerancji na zimno.

Szczenięta, psy starsze i bardzo szczupłe osobniki są zwykle bardziej wrażliwe.

Jak wybrać odpowiednie ubranko?

Najważniejsze jest dopasowanie i funkcjonalność.

Dobre ubranko powinno:

  • chronić klatkę piersiową,
  • nie ograniczać ruchu,
  • być wykonane z oddychającego materiału,
  • dobrze przylegać, ale nie uciskać.

Charciki mają specyficzną budowę – głęboką klatkę piersiową i wąską talię – dlatego standardowe kroje z reguły nie będą pasować.

Czy przyzwyczajać psa do ubranek?

Tak – najlepiej od szczenięcia. Jeśli pies od początku kojarzy ubranko z czymś naturalnym, nie będzie traktował go jako dyskomfortu.

Warto:

  • zakładać ubranko spokojnie,
  • nie robić z tego „wydarzenia”,
  • nagradzać psa za grzeczne zachowanie.

Podsumowanie

W przypadku charcika włoskiego zimowe ubranko to nie fanaberia, lecz element dbania o komfort i zdrowie psa. Delikatna budowa oraz brak podszerstka sprawiają, że ochrona przed chłodem jest w wielu sytuacjach po prostu konieczna.

Dobrze dobrane ubranko pozwala psu swobodnie korzystać ze spacerów nawet zimą – bez dyskomfortu i ryzyka wychłodzenia.

Z myślą o specyficznej budowie tej rasy stworzyliśmy również własną kolekcję ubranek dedykowanych charcikom włoskim – dopasowanych do ich sylwetki, zapewniających swobodę ruchu i odpowiednią ochronę termiczną. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą na www.greyiggy.pl.

Charcik włoski – charakter, wymagania i życie z tą wyjątkową rasą

Choć wielu zachwyca się przede wszystkim wyglądem tej rasy, to właśnie charakter decyduje o tym, czy charcik włoski będzie odpowiednim towarzyszem. Dlatego zanim zdecydujesz się na charcika włoskiego, warto dobrze poznać jego naturę.

1️⃣ Silna więź z rodziną

Charcik włoski mocno przywiązuje się do swoich opiekunów i lubi być blisko – fizycznie i emocjonalnie. Często szuka kontaktu, chętnie wtula się, podąża za domownikami po mieszkaniu – nie bez powodu mówi się, że to psy cienie.

Nie oznacza to jednak, że nie należy uczyć go samodzielności ani że nie powinno się zostawiać go samego. Brak stopniowego przyzwyczajania go do samotności od najmłodszych miesięcy to prosta droga do rozwoju lęku separacyjnego.

Charcik włoski to pies, który potrzebuje uwagi, ceni wspólne spędzanie czasu i źle znosi długotrwałe ignorowanie.

Ale odpowiednio uczony od szczenięcia potrafi spokojnie zostawać sam w domu podczas pracy opiekunów.

2️⃣ Wrażliwość emocjonalna

To jedna z najbardziej charakterystycznych cech rasy.

Charcik silnie reaguje na ton głosu, wyczuwa napięcie, a także może wycofać się przy zbyt twardym podejściu.

Nie jest to rasa dla osób impulsywnych czy stosujących presję. Najlepiej rozwija się przy spokojnym, konsekwentnym prowadzeniu i pozytywnym wzmacnianiu.

3️⃣ Inteligencja i szybkość uczenia się

Charciki włoskie są bystre i spostrzegawcze. Szybko uczą się schematów dnia, reagują na rutynę i potrafią dobrze czytać mowę ciała człowieka.

Jednocześnie mają w sobie nutę niezależności typową dla chartów. To nie jest pies bezrefleksyjnie wykonujący komendy. Lepiej reaguje na współpracę niż na bezwzględne posłuszeństwo.

Co istotne, charciki włoskie potrafią bardzo dobrze dostosować się do trybu życia swoich opiekunów. Jeśli dom jest spokojny – same stają się spokojniejsze. Jeśli dzień bywa bardziej aktywny – chętnie dotrzymują kroku. Szybko uczą się rytmu dnia rodziny i naturalnie wpisują się w jej codzienność, pod warunkiem że mają zapewnioną odpowiednią dawkę ruchu i uwagi.

4️⃣ Temperament

Szczenię charcika włoskiego to najczęściej prawdziwy wulkan energii (choć zdarzają się również wyjątkowo spokojne maluchy). Młody pies nie ma jeszcze świadomości swoich możliwości ani fizycznych ograniczeń. Często nie odczuwa też lęku przed wysokością, co w połączeniu z żywym temperamentem oraz długimi, smukłymi kończynami może zwiększać ryzyko urazów, w tym złamań. Z tego względu w okresie wzrostu szczególnie ważne jest zapewnienie bezpiecznego środowiska i unikanie sytuacji, w których szczenię mogłoby zrobić sobie krzywdę.

Większą dojrzałość i świadomość charciki włoskie osiągają zazwyczaj około drugiego roku życia. Wówczas stają się bardziej zrównoważone i „poważniejsze”, choć nadal zachowują charakterystyczny dla rasy temperament.

W domu są zazwyczaj ciche i spokojne, nie szczekają bez wyraźnego powodu. Cenią ciepło oraz bliskość – często można je znaleźć zwinięte pod kocykiem lub kołdrą.

Podczas spacerów potrafi włączyć im się prawdziwy „tryb turbo” – z ogromną radością oddają się szybkim sprintom, nagłym zwrotom i dynamicznym gonitwom. To moment, w którym w pełni ujawnia się ich natura: lekkość, dynamika i naturalna potrzeba biegu.

5️⃣ Delikatność fizyczna i impulsywność

Charcik włoski to rasa o delikatnej budowie ciała. Ma cienki, drobny kościec i smukłe kończyny, które – choć eleganckie i szybkie – są bardziej podatne na urazy niż u ras o masywniejszej konstrukcji.

Z tego względu należy zachować ostrożność podczas zabaw z większymi i silniejszymi psami. Nawet jeśli intencje drugiego psa są przyjazne, różnica w masie i sile może doprowadzić do przypadkowego urazu.

Szczególną uwagę warto również zwrócić w kontaktach z małymi dziećmi. Dziecko, które nie potrafi jeszcze kontrolować siły czy przewidywać skutków swoich ruchów, może nieświadomie zrobić charcikowi krzywdę. W relacjach pies-dziecko zawsze konieczny jest nadzór osoby dorosłej.

Dodatkowo należy pamiętać, że charcik włoski bywa impulsywny. Potrafi reagować szybko i bez zastanowienia, zwłaszcza gdy coś nagle przyciągnie jego uwagę. Przykładem może być chęć wyskoczenia z rąk opiekuna w momencie, gdy zauważy coś interesującego. Taka sytuacja stwarza realne zagrożenie złamania.

6️⃣ Wrażliwość na temperaturę i nauka czystości

Ze względu na bardzo cienką skórę, brak podszerstka oraz niską ilość tkanki tłuszczowej, charciki włoskie są wyjątkowo wrażliwe na chłód. Jesienią i zimą często wymagają ubranek ochronnych. To nie kwestia estetyki, lecz realnego komfortu i zdrowia.

Deszcz, wilgoć i silny wiatr również mogą być dla nich nieprzyjemne. Ta wrażliwość ma znaczenie także w kontekście nauki czystości – w tej kwestii charciki często uchodzą za rasę wymagającą większej cierpliwości i czasu. Niesprzyjające warunki atmosferyczne zdecydowanie nie ułatwiają spokojnego i konsekwentnego treningu, ponieważ pies skupiony na dyskomforcie nie koncentruje się na tym na czym powinien.

7️⃣ Aktywność – czy to pies sportowy?

Mimo niewielkich rozmiarów i delikatnej budowy, charcik włoski zachował typową dla chartów potrzebę biegu. Lubi krótkie, dynamiczne sprinty – w jego ruchu doskonale widać naturalną grację, lekkość i szybkość.

Choć w codziennym życiu nie jest psem wymagającym wielogodzinnych, wyczerpujących treningów, z powodzeniem bierze udział w sportach kynologicznych. W szczególności coursing (lure coursing) to dziedzina, w której charciki włoskie potrafią osiągać znaczące sukcesy. Instynkt pogoni i naturalna zwrotność sprawiają, że świetnie odnajdują się na torze.

Dobrze radzą sobie również w:

  • agility dostosowanym do małych ras,
  • treningu posłuszeństwa opartym na współpracy,
  • zabawach węchowych i pracy umysłowej.

8️⃣ Instynkt łowiecki i potrzeba pogoni

Charcik włoski, mimo że dziś jest przede wszystkim psem towarzyszącym, nadal należy do grupy chartów – dlatego instynkt pogoni nadal jest w tej rasie obecny. Warto jednak zaznaczyć, że jego nasilenie bywa bardzo zróżnicowane i u części charcików jest on słabo zaznaczony lub praktycznie nie występuje.

Najsilniej ujawnia się jako reakcja na ruch. Biegnący kot, wiewiórka czy nagle podrywający się ptak mogą uruchomić błyskawiczny sprint. To nie przejaw nieposłuszeństwa, lecz typowa dla chartów reakcja wzrokowa – charciki „polują oczami”.

W praktyce oznacza to, że:

  • w nieogrodzonych miejscach warto zachować ostrożność (pies może wbiec pod samochód),
  • przywołanie powinno być regularnie ćwiczone,
  • pies potrzebuje bezpiecznej przestrzeni do swobodnych biegów.

Instynktu nie da się wyłączyć, ale można nauczyć psa kontroli i współpracy. Odpowiednio prowadzony charcik potrafi łączyć swoją naturę z dobrą relacją i skupieniem na opiekunie.

Jeśli zaakceptujesz wrażliwość charcika, temperament i potrzebę bliskości, zyskasz oddanego, inteligentnego i niezwykle lojalnego towarzysza. Świadoma decyzja to pierwszy krok do harmonijnej relacji na wiele lat.

Zezwolenie na posiadanie charcika włoskiego

Charty są psami o silnym instynkcie łowieckim. Od dawna były wykorzystywane przez myśliwych ale także przez kłusowników. W związku z czym, zostały wprowadzone pewne ograniczenia w ich posiadaniu.

Ustawa o prawie łowieckim z dnia 13 października 1995 r. mówi:

Art. 10. Posiadanie i hodowanie lub utrzymywanie chartów rasowych lub ich mieszańców wymaga zezwolenia starosty.

Dlatego decydując się nawet na charcika włoskiego, którego zdolności oraz możliwości łowieckie mogą pozostawiać wiele do życzenia, należy wystąpić o takie zezwolenie. Powinno się to zrobić zanim odbierze się psa z hodowli. Natomiast w zależności od urzędu, przepisy są różnie interpretowane dlatego zalecamy bezpośredni kontakt z urzędem właściwym ze względu na miejsce zamieszkania.

Jak wygląda procedura ubiegania się o takie zezwolenie?

Do odpowiednio wypełnionego wniosku dołączamy potwierdzenie dokonania opłaty w wysokości 82zł, oświadczenie o nieużywaniu psa do celów łowieckich, w zależności od urzędu – dodatkowo kopię metryki lub rodowodu oraz zaświadczenie o zaszczepieniu psa przeciwko wściekliźnie. Całość składamy do Urzędu Miasta bądź Starostwa, jak wyżej, właściwego ze względu na miejsce zamieszkania.

Zezwolenie może zostać wydane na nasz wniosek, bez żadnych dodatkowych procedur. Musimy się jednak liczyć też z tym, że zostanie przeprowadzona wizja lokalna, podczas której będą sprawdzane warunki w mieszkaniu/domu oraz ogrodzenie posesji.

Co ważne, zezwolenie przypisane jest do konkretnej osoby oraz adresu. Jeśli w tej kwestii nastąpią jakieś zmiany, należy wystąpić z wnioskiem o nowe zezwolenie.

Warunki utrzymywania chartów określa Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 5 lipca 2010 r. – Dz.U. 2010 nr 135 poz. 909.

Mówi ono, że chartom oraz ich mieszańcom należy zapewnić:

– codzienne korzystanie z ruchu odpowiedniego do ich wieku,

– możliwość schronienia przed zimnem, upałami oraz opadami atmosferycznymi,

– karmę odpowiednią do ich masy ciała oraz wieku,

– stały dostęp do wody,

– opiekę weterynaryjną,

– dostęp do światła naturalnego,

– bytowanie bez uwięzi, na terenie ogrodzonym, w pomieszczeniach, a posesja musi być zabezpieczona tak aby nie miały one możliwości swobodnego wydostania się z niej.

Choć formalności mogą wydawać się dodatkowym utrudnieniem, w praktyce mają one na celu odpowiedzialne ograniczenie wykorzystywania chartów do celów łowieckich oraz zapewnienie im właściwych warunków życia.

Historia chartów i charcików włoskich

Charty

Na saharyjskim płaskowyżu Tassili odkryto w latach trzydziestych zadziwiające freski skalne datowane na VIII-VI w. p.n.e. Można się na nich dopatrzeć psów w typie dzisiejszego charta ze stojącymi uszami. Podobne czworonogi są obecnie znane jako pies faraona (Pharaoh hound), pochodzący z Ibizy podenco ibicenco oraz cirneco d’Etna, czyli chart sycylijski, używany do polowania na zające na zboczach Etny.

W Mezopotamii natomiast znaleziono ślady istnienia chartów o kłapciatych uszach, od których wywodzą się różne odmiany chartów azjatyckich.

Początkowo nie tak ekskluzywne jak duże i ciężkie rasy gończe, z czasem charty stały się ulubionymi psami władców i kłusowników. Długowieczne i niehałaśliwe, szybko zrobiły karierę wśród wszystkich ludzi o szczególnie wyrafinowanych gustach.

Eleganckie i szlachetne charty we wszystkich wymiarach chętnie były uwieczniane przez najznakomitszych mistrzów pędzla. Można podziwiać je jako królewskich faworytów na portretach angielskiej królowej Marii I i hiszpańskiego króla Filipa.
Paolo Veronese przedstawił je w roku 1574 na słynnym płótnie Gody w Kanie, a Paul Somer w towarzystwie gromadki chartów uwiecznił królową Annę Duńską. Charty malowali chętnie także hiszpańscy mistrzowie pędzla: Antonio Moro, Goya (Polowanie) i ich konkurenci. Dołączyli do nich także Polacy, o ile nie zachowały się wizerunki polskich ogarów, to rycinami przedstawiającymi charty ozdabiano już pierwsze traktaty, w których mowa była o towarzyszących człowiekowi czworonogach. W XIX-wiecznym malarstwie polskim chart – oczywiście także polski – był jednym z ulubionych tematów.

Miniaturowe charciki wylansowali jako psy do towarzystwa francuscy królowie, a następnie pruski władca Fryderyk Wielki, który zajmował się swoimi faworytami z równą pasją, co grą na flecie. Bardziej rosłe odmiany sprawdziły się natomiast jako zawodnicy w psich wyścigach.

W USA moda na charty zapanowała w XIX wieku, kiedy osadnikom ruszającym na Dziki Zachód mocno dawały się we znaki miejscowe drapieżniki, głównie kojoty. Tak więc przekrzyżowano szybko wszelkie dostępne rasy dużych chartów i rezultatem takiej mieszanki był rosły, kudłaty pies zwany na pamiątkę średniowiecznych gończych staghound. Dzisiaj służy on głównie milionerom do polowania na jelenie.
Polowanie z chartami, popularne już w starożytności, z czasem zaczęło przybierać coraz bardziej sportowy aspekt. Początkowo walczące o prymat charty goniły prawdziwą zdobycz, jednak z czasem zająca zastąpiono sztucznym wabikiem. Natomiast pierwsze oficjalne wyścigi za „sztucznym zającem” na torze wyścigowym miały się odbyć w roku 1876. Jednak ta pierwsza impreza nie odniosła takiego sukcesu, jak się spodziewano. Sam pomysł natomiast zafascynował Owena Smitha z Oklahomy, który na psich biegach w rodzinnym kraju zbił pokaźny majątek. Otworzył on pieskie tory w Tucson, Emeryville i Oklahoma City.

Charciki włoskie

Charcik włoski jest rasą tak starą, że określenie czasu jej powstania jest rzeczą niemożliwą. W czasach prehistorycznych istniał pies sklasyfikowany przez prof. Morittu jako domowy chart pośredni. Badania szczątków kopalnych pozwalają przypuszczać, że chodzi o charta małego wzrostu, jakkolwiek jego wymiary przekraczają wielkość charcika włoskiego, ale nie dorównują wymiarom dużych chartów. Te właśnie psy prehistoryczne przybyły ze Wschodu i żyły w Europie już w epoce brązu.

W 1965 roku w Egipcie odkryto grób z okresu I Dynastii (ok. 5000 lat p.n.e.), prawdopodobnie królowej Herneit, i w jednej z jego części szkielet charta o długości około 40cm i wysokości 38cm. Także w jednym z grobów faraonów odnaleziono mumię małego charta. Na papirusie znajdującym się obok były wiadomości dotyczące wieku psa i jego rasy, którą Egipcjanie uważali za świętą.

Te małe charty zostały prawdopodobnie przewiezione z Egiptu do Grecji, gdzie występowały jako “psy z Lakonii”. Autorzy zajmujący się ikonografią tamtych czasów są zgodni co do tego, że “charty z Lakonii” były delikatne i “pięknej rasy”, prawie identyczne z charcikami włoskimi.

Z Grecji małe charty przewieziono go Rzymu i można przypuszczać, że Kleopatra podarowała je zwycięskiemu Cezarowi. Od czasów Egiptu Faraonów, Grecji Starożytnej, Etrusków i Rzymian możemy śledzić historię małych chartów dzięki bogatej dokumentacji istniejącej we Włoszech.

Mały chart włoski był znany i popularny we Włoszech tak dobrze i długo, że Anglicy nie zawahali się nazwać go The Italian Greyhound, Francuzi – Levron albo Levrette d’Italie, a Niemcy – Italienische Windspiele (w wolnym przekładzie “igraszka wiatru”), która to nazwa najlepiej odzwierciedla charakter i budowę charcika włoskiego.

Dzięki wielu obrazom, rzeźbom, mozaikom i literaturze możemy stwierdzić obecność małego charta włoskiego w coraz to innych częściach Europy od czasów Cesarstwa Rzymskiego aż po dzień dzisiejszy. Na mozaice w bazylice bizantyjskiej w Tyrze (VIII w.n.e.) widzimy małego charta włoskiego. W X w.n.e. Duńczyk Knut, który był królem Anglii, posiadał charty małego wzrostu. Fryderyk II, król Sycylii, który był wielkim myśliwym, polował ze sforą chartów. Damy włoskie zawierające małżeństwa z panami różnych krajów Europy wywoziły ze sobą swoje ulubione małe charty włoskie nawet poza Alpy. Normanowie przewieźli charty włoskie do Normandii i Bretanii. Znane są rzeźby ojca Guillaume z Pizy i obrazy Giotto z Padwy przedstawiające małe charty. W książce o polowaniu z początku XIV wieku króla Madura i królowej Ratio, przypisywanej Henry de Vergy, znajdujemy ślady charcików we Francji. Najbardziej znacząca książka z tego okresu O polowaniu Gastona de Foix opowiada o łowach z małymi chartami na zające.

Małego charta znajdujemy na licznych obrazach i miniaturach, leżącego przed królem lub ważnymi osobistościami w ogrodzie, podczas uczty czy też w salach pałacowych, a także w innych chwilach życia. Charciki włoskie używane do polowań były większe niż przedstawiane w scenach rodzinnych. Wiązało się to z użytkowością tych psów, a duże zróżnicowanie wzrostu utrzymało się u charcików do chwili obecnej.

Jan, książę de Berry (1340-1416) jest zawsze przedstawiany z kilkoma małymi chartami, podobnie jak jego brat Karol V Mądry, Izabela Bawarska, jej mąż Karol VI Szalony i wielu, wielu innych. W XV wieku obicia ścienne artystów flamandzkich pokazują jak bardzo cenione były charciki włoskiego przez wielkie rodziny książęce Flamandii i przez książąt Burgundii, którzy tam panowali do 1477 roku. Van Eyck, Van der Weyden, Mamling przedstawiają Filipa Dobrego, jego ministra Rollin, Karola le Temeraine i innych z charcikami.

Na ilustracjach historycznych z XVI i XVII wieku widzimy małe charty na dworach całej Europy: Maksymilian z Austrii, Luiza z Savoie, Franciszek I, Katarzyna Medycejska, Karol IX posiadali charciki. Ten ostatni miał ich aż trzydzieści sześć. Ludwik XIV miał trzy charciki włoskie: Pistolet, Dolindo i Mignone, którymi zajmowała się guwernantka Michelette. Gdy liczba psów powiększyła się, opieka nad nimi zostałą powierzona Pierre i Reni de Bourbon, którzy otrzymali tytuł “kapitana charcików Pokoju Królewskiego”. Aby zabawić króla w dniach, kiedy nie urządzano wielkich polowań, książę de la Rochefoucauls ofiarował mu sforę małych chartów, aby z nimi mógł polować na zające.

W Anglii Henryk VIII ubierał swe charciki w kosztowne obroże i eleganckie płaszczyki ze skóry i białego jedwabiu. Karol I, król Anglii też miał charciki, które przedkładał ponad sławne spaniele. Jakub II, brat Karola II, był pierwszym, który sprowadził charciki do Szkocji. Ostatnia ze Stuartów Anna posiadała ich wiele, a sławny lord Oxford miał w zamku aż pięćdziesiąt małych charcików włoskich.

W XVIII wieku Ludwik XV miał wspaniałe charciki, które zostały uwiecznione przez malarzy Oudry i Desportes’s. Lecz najbardziej zapalonym miłośnikiem charcików włoskich był Fryderyk Wielki, król Prus. Dziwne, że ten człowiek, określany przez wielu historyków jako zimny, bez sentymentów, o oschłym sercu przelał swą miłość na charciki, których subtelne piękno i elegancka były tak obce jego duchowi. Posiadał ich aż trzydzieści pięć. Znamy imiona tych, które preferował: Phyllis, Thiebe, Pan, Diana, Amoretto, Pax, Superbe, Loulou, Biche. Ten ostatni nie opuszczał go nigdy. Ostatnie lata swego życia Fryderyk spędził w zamku Sans-Souci i tam zajmował się tylko swoimi psami. Zbudował w parku grobowiec dla nich i nawet chciał być tam pochowany, ale protokół na to nie zezwolił.

We Francji pod koniec XVIII wieku rewolucja zburzyła hodowlę psów prowadzoną przez możnych. Charciki włoskie pojawiają się znowu dopiero na początku XIX wieku. Lamartine, hodujący je całe życie, dedykował im piękne wiersze. znamy ich imiona: Ischia, Perlino, Fido. Flaubert podarował swojej pani de Bovary charcika włoskiego. Ilustracje mody z tej epoki również pokazywały charciki włoskie, lecz znacznie mniejsze niż dotychczas. Przyczyna była prozaiczna. Otóż w 1895 roku Angielski Kennel Club zarejestrował whippety i trzeba było zwiększyć różnicę między nimi a charcikami włoskimi, które po tym fakcie stały się już tylko psami do towarzystwa. W owym czasie standard charcika włoskiego podawał wzrost 28-30cm. Pies był opisany jako bardzo delikatny i kruchy, nie mówiło się już nic o jego zdolnościach do polowania.

Potrzeba stworzenia psa jak najmniejszego i delikatnego, żeby nadążyć za “modą”, ukształtowała charcika jako psa o cechach karłowatości z okrągłą, wypukłą czaszką i wyłupiastymi oczyma. Hodowle miały ambicje wypuszczać psy o jak najwęższym froncie i klatce piersiowej. Odrodzenie rasy zaczęło się dopiero na początku XX wieku poprzez ostrą selekcję , poprzez walkę niektórych hodowców z różnych krajów Europy o uratowanie charcika jako charta, psa sportowego, który straciłby raz na zawsze przydomek “karłowaty”.

W 1910 roku charciki zostały wyłączone z grupy psów karłowatych, w której były od roku 1902. Istniało wówczas niewiele egzemplarzy, występowały pod nazwą małe charty i prezentowały bardzo zróżnicowany poziom. Obok maleńkich piesków, z wyraźnymi cechami karłowatości, na ringu były prezentowane małe whippety oceniane również jako charciki. Wśród hodowli, które zaczęły pracować nad charcikami włoskimi były: w Niemczech – von Rheinau, Albansberg, von der Windschnur, von der Ostsee, we Włoszech – di Solcio, del Peltrengo, we Francji – de la Coterel. W Austrii powstała słynna hodowla Springinsfeld Pani Pia Pfleger. Lata długiej, żmudnej pracy zaowocowały w 1937 roku na Światowej Wystawie w Paryżu, gdzie charciki włoskie z tej hodowli zdobyły I nagrodę hodowlaną. Był to potężny bodziec dla kontynuowania przez nią pracy, a jednocześnie zwycięstwo to przyczyniło się do licznych wymian, zakupów psów z hodowli Springinsfeld i zapoczątkowało erę zainteresowania kynologów charcikami i powstania nowych hodowli.

 

Bibliografia:

Fragmenty książki Małgorzaty Caprari „Przesadnik kynologiczny”
Joanna Górnicka “Charcik włoski”
wielkahistoria.pl
astrahistoria.pl
wikipedia.pl